Narzędzioholicy

Dekarz uczy się całe życie

A o tym, że warto inwestować we własne umiejętności i stale podnosić swój warsztat pracy przekonuje w wywiadzie Piotr Dela, który za dbałość o jakość, precyzję i estetykę wykonania zdobył zaszczytny tytuł Mistrza Dekarstwa 2024 roku.

– Został Pan laureatem bardzo prestiżowego konkursu i to w dodatku w swoim debiutanckim starcie. Proszę przybliżyć  jak wyglądała droga do finału?

– Faktycznie był to mój debiut, ale o uczestnictwie w nim myślałem już wcześniej i tylko niespodziewane okoliczności nie pozwoliły mi wziąć udziału w poprzedniej edycji. Z perspektywy czasu myślę, że dobrze się stało, gdyż wtedy na pewno nie byłbym w stanie skutecznie rywalizować o zwycięstwo. Natomiast jeśli chodzi o drogę do finału, to eliminacje do niego odbyły się jesienią ubiegłego roku, wtedy wyłonieni zostali mistrzowie poszczególnych województw. Pod ocenę brane były nasze realizacje z ostatnich kilku miesięcy i to na ich podstawie jury konkursowe wybrało finałową ósemkę.

– Gdzie odbywały się finałowe zmagania ?

– Organizator i pomysłodawca konkursu, firma Blachotrapez, zadbał aby finałowa rozgrywka miała godną oprawę. W efekcie Mistrz Dekarstwa wyłoniony został podczas targów Dach Forum, które w dniach od 12 do 13 stycznia 2024 roku odbywały się w Kielcach. Dwudniowa rywalizacja toczyła się na specjalnej arenie i muszę przyznać, że byłem zaskoczony dużą ilością osób na trybunach, która śledziła nasze zmagania. W dodatku całe wydarzenie było transmitowane na żywo w Internecie. W sumie rywalizacja była niesamowicie emocjonująca, zacięta i do końca nie było wiadomo kto zostanie zwycięzcą. Tym bardziej, że konkurencja była mocna i wszyscy prezentowaliśmy podobny poziom umiejętności. Emocje były naprawdę duże i dlatego bardzo się ucieszyłem, gdy dowiedziałem się, że to ja jestem zwycięzcą.

– Na czym polegało zadanie konkursowe ?

– Zadaniem finałowym było wykonanie obróbki okna w stylu tradycyjnym na podwójny rąbek. Wszyscy mieli identyczne warunki, a prace na stanowiskach przygotowane zostały przez ekipę Centrum Szkoleniowego Blachotrapez. Zadanie było prawdziwym wyzywaniem, gdyż przed zawodami nikt nie spodziewał się obróbki okna w stylu tradycyjnym. Wprawdzie dla postronnych obserwatorów zadanie mogło się wydawać prostym, ale wymagało po pierwsze – wykazania się największym kunsztem rzemiosła, a po drugie – wrażliwością estetyczną. Do dyspozycji mieliśmy blachę płaską od Blachotrapez i oczywiście najwyższej jakości sprzęt dekarski. Sprzęt dostarczyła firma A/B/C – Partner techniczny konkursu Mistrz Dekarstwa. W sumie starcie na żywo trwało prawie 8 godzin, a wyrówna walka trwała do samego końca.

– Poza prestiżowym tytułem otrzymał Pan też cenną nagrodę. Firma Blachotrapez, główny sponsor nie szczędzi bowiem środków i zapewnia laureatom cenne wyróżnienia. Co nią było w tegorocznej edycji ?

– To prawda, nagroda rzeczywiście bardzo cenna, gdyż w tym roku był nią nowiutki model samochodu Isuzu D-Max. Nie ukrywam, że marzyłem o takim aucie, gdyż łączy w sobie cechy komfortowego samochodu rodzinnego z możliwościami auta terenowego, a do tego posiada jeszcze imponującą skrzynię ładunkową. Po ogłoszeniu wyników wprost nie mogłem się doczekać kiedy będę mógł wsiąść i odbyć przejażdżkę. Na szczęście organizatorzy umożliwili mi odebranie nagrody od razu po konkursie i do domu z Kielc wróciłem – wraz z rodziną – nowym samochodem. Powiem, że pierwsze wrażenia są jeszcze lepsze niż oczekiwałem, auto będzie zdecydowanie numerem jeden i przynajmniej na razie będę je wykorzystywał wyłącznie do użytku indywidualnego.

– Czy udział w takim konkursie wymagał specjalnych przygotowań ? Jak Pan się do niego przygotowywał ?

– Nie da się nauczyć tego zawodu, wgryźć w jego tajniki w kilka, czy nawet kilkanaście tygodni. Owszem podstawowe zasady można poznać w miarę szybko, zwłaszcza że obecnie wiele czynności ułatwiają nowoczesne narzędzia. Jednak aby poznać wszystkie tajniki rzemiosła i następnie umieć je stosować w konkretnych zadaniach potrzebna jest długoletnia praktyka, a tę zdobywa się wyłącznie podczas realizacji wymagających zleceń. Na szczęście takich ciężkich zleceń w firmie mojego ojca nie brakowało i dzięki temu z każdym rokiem rosły moje umiejętności. Jednak zdaję sobie sprawę, że mimo 12-letniej praktyki nadal nie wiem wszystkiego i jeszcze wiele mi brakuje. Dlatego tytuł Mistrza Dekarstwa traktuję jako bardzo miłe i satysfakcjonujące doświadczenie, ale zdaję sobie sprawę, że jeszcze wiele pracy przede mną i muszę dalej poszerzać swoją wiedzę oraz doskonalić technikę.

– To jak wyglądała Pana droga ? zdobywanie doświadczenia w tym zawodzie ?

– Tak jak wspomniałem wcześniej w zawodzie pracuję blisko 12 lat. Jednak mój pierwszy kontakt z dekarstwem był zdecydowanie wcześniej, gdyż jako dziecko pomagałem już ojcu, ale oczywiście była to tylko symboliczna pomoc. To jednak nie była „miłość od pierwszego wejrzenia” i w następnych latach nie byłem do końca zdecydowany co będę robił. Studiowałem między innymi informatykę, ale już od 2012 roku utrzymywałem się z pracy dekarza. Pracowałem w firmie ojca i tak jest zresztą do dnia dzisiejszego. Tato zaczął pracować jako blacharz w 1992 roku dla firmy ogólnobudowlanej, ale szybko bo już w październiku 1993 roku zarejestrował własną firmę dekarską. Większość inwestycji wykonywał na terenie Mińska Mazowieckiego i z czasem stał się cenionym fachowcem w mieście. To od niego nauczyłem się podstaw zawodu i zresztą do dziś mogę liczyć na jego rady. Poza tym systematycznie podnoszę swoje umiejętności poprzez różnego typu szkolenia i warsztaty, ale chyba najwięcej korzystam, wykonując kolejne realizacje.

– Na czym polegają prace firmy, czym zajmujecie się na co dzień ?

– Obaj z tatą posiadamy certyfikaty zaświadczające znajomość technologii podwójnego rąbka stojącego i otrzymujemy zlecenia na tego rodzaju pokrycia. Jednak w Polsce ta technologia nie jest  powszechnie stosowana, choć ma ogromne zalety i to nie tylko estetyczne, ale także użytkowe. Tym niemniej współpracujemy z architektami, którzy doceniają możliwości, które oferuje, a dzięki temu nasza firma może uczestniczyć przy realizacji pięknych, spektakularnych projektów. Generalnie najczęściej wykonujemy pokrycia dachowe w nowym budownictwie, ale zdarzają się też prace przy renowacjach starych pokryć. Wymagają one często dużo większego nakładu pracy – zwłaszcza na obiektach zabytkowych – ale dają też ogromną satysfakcje, gdy brzydkie kaczątko zmienia się w pięknego łabędzia.

– A co Pan lubi najbardziej ? Jaką technologię stosuje Pan najchętniej ?

– Przyznam się, że uwielbiam właśnie  prace w technologii podwójnego rąbka stojącego. Daje mi ona najwięcej satysfakcji i pozwala wykazać się kunsztem, a w dodatku umożliwia uzyskanie bardzo efektownego i trwałego pokrycia. Technologia ta świetnie nadaje się do realizacji projektów, w których blacha jest jednocześnie materiałem pokrycia dachowego i części lub całości elewacji. Pozwala to uzyskać spektakularny efekt estetyczny, gdyż wszystkie „niewygodne”, choć potrzebne elementy – np. systemy odwodnieniowe – mogą być całkowicie niewidoczne. Warto wiedzieć, że takie projekty dotyczą najczęściej domów pasywnych, energooszczędnych. Jednak najważniejszą zaletą technologii podwójnego rąbka jest to, że zapewnia bardzo wysoką szczelność pokrycia dachowego. Co więcej, do wykonania dachów w tej technologii wykorzystuje się przede wszystkim materiały takie jak miedź, cynk czy aluminium, które zapewniają długowieczność i dodają prestiżu całej inwestycji.

– Prace na dachu są chyba w bardzo dużym stopniu uzależnione od warunków atmosferycznych, pory roku. Jak sobie radzicie z tym problemem ? Czy działalność w przypadku Państwa firmy jest sezonowa ?

– Oczywiście warunki atmosferyczne w naszej działalności odgrywają ważną rolę i często ograniczają zakres prowadzonych prac. Jednak przy odpowiednim planowaniu można pracować niezależnie od pory roku. Na przykład staramy się tak ułożyć harmonogram, aby zakończyć prace z pokryciem połaci dachowej przed późną jesienią, aby w zimie można było skupić się wyłącznie na detalach wykończenia, którym nie szkodzi kapryśna aura. Natomiast w indywidualnych przypadkach, gdy taka jest umowa z inwestorem, rozpinamy nad budowanym dachem tymczasowe zadaszenie, pod które tłoczone jest ciepłe powietrze i możemy wtedy kontynuować pracę bez względu na warunki zewnętrzne.

Jest świetnie, a będzie jeszcze lepiej

Mateusz Małek, dyrektor marketingu i PR Grupy Blachotrapez

– Tegoroczna edycja była już czwartą z kolei. Grupa Blachotrapez jest pomysłodawcą konkursu i z radością widzimy, że z roku na rok rośnie jego ranga, a wydarzenie cieszy się coraz większym zainteresowaniem zarówno wśród profesjonalistów, jak i osób postronnych. Było to widoczne w tym roku w Kielcach, gdyż udział wzięła rekordowa ilość dekarzy, a finałowe zmagania mogli śledzić nie tylko uczestnicy kieleckich targów, ale także widzowie bezpośredniej transmisji internetowej. W popularyzacji imprezy pomogły też media, jak chociażby redakcja The Tools Magazine, a także nasi pozostali partnerzy, którzy zadbali o zapewnienie profesjonalnych narzędzi dla finalistów oraz atrakcyjne nagrody. My ze swej strony zajęliśmy się stroną organizacyjną, byliśmy też – tak jak i w poprzednich edycjach – fundatorem głównej nagrody. Oczywiście na tym nie poprzestajemy i już teraz zachęcam do udziału w kolejnej odsłonie konkursu, gdyż będzie jeszcze bardziej atrakcyjny. Aktualnie dopinamy ostatnie szczegóły i wkrótce znane będą wszystkie konkursowe zasady Mistrza Dekarstwa 2025.