Narzędzioholicy

Jakość dzięki edukacji

Pragniemy aby określenie „polski fachowiec” było synonimem jakości i rzetelności. Jednak aby tak się stało potrzeba zmiany przepisów oraz powstanie miejsc, w których wykonawcy mogliby zdobywać kwalifikacje – wyjaśnia Tomasz Jefimow założyciel i prezes Stowarzyszenia Branży Wykończeniowej.

Co skłoniło Pana do założenie Stowarzyszenia

Początkowo przyszedł mi pomysł żeby założyć grupę zajmujących się glazurnictwem. Dlatego, że sam trudnię się glazurnictwem, a w trakcie 30-letniej działalności zdarzały się sytuacje, w których brakowało mi możliwości skonsultowania się z innymi rzemieślnikami, aby skorzystać z ich wiedzy i doświadczenia. W ten sposób przed ośmiu laty powstała facebookowa Grupa Glazurnik – Moje Hobby. A że było to potrzebne świadczy fakt, że dziś grupa ta, osiągnęła ogromną liczbę – 45 tysięcy użytkowników. Natomiast z racji tego, że praca glazurnika splata się z innymi specjalnościami – np. hydrauliką, elektryką, suchą zabudową – okazało się, że wiele konsultacji w grupie dotyczy innych prac wykończeniowych. Dlatego po kilku latach doszliśmy do wniosku, że warto zająć się całą branżą i w 2019 roku powołane zostało Stowarzyszenie Branży Wykończeniowej.

Jaki jest podstawowy zakres działalności stowarzyszenia ?

Przede wszystkim dzielenie się wiedzą i organizowaniem szkoleń. Wprawdzie nadal większość z nich dotyczy glazurników, ale z roku na rok poszerzamy je o kolejne branże. Na przykład od jakiegoś czasu trwają rozmowy o współpracy z Magdaleną Rzepką znaną z mediów jako „Pani Tapetka”, która zgodziła się prowadzić szkolenia w zakresie tapetowania, z Damianem Stefaniukiem znanym jako „Damian Tynkarz” w zakresie wykonywania tynków, a na ostatnich targach zorganizowaliśmy szkolenia dotyczące wykonywania systemów suchej zabudowy. Ponadto zrealizowaliśmy już pięć razy szkolenia z egzaminem państwowym i wypuściliśmy spod swoich skrzydeł kilkudziesięciu rzemieślników z kwalifikacjami zawodowymi.

Czy udział w szkoleniach dostępny jest tylko dla osób trudniących się zawodowo pracami wykończeniowymi ?

Otóż nie. Oczywiście z racji ich charakteru i profesjonalizmu przeznaczone są głównie dla średniozaawansowanych wykonawców czy profesjonalistów, ale nie wprowadzamy żadnych ograniczeń i chętnie dzielimy się wiedzą z początkującymi. Właśnie niedawno powstał cykl ABC Glazurnika dla osób zaczynających przygodę z płytkami. Jeśli więc ktoś postanowi samodzielnie ułożyć terakotę na balkonie, czy tarasie może liczyć na naszą pomoc. Podobnie udzielimy wskazówek przy innych pracach. Przy tej okazji chciałbym zapewnić, że u nas nie ma żadnych reklam, namawiania do kupna jakichkolwiek produktów. Przekazujemy wyłącznie merytoryczne informacje.

W jaki sposób organizowane są szkolenia ? Jak docieracie do uczestników ?

Nie wyobrażałem sobie innej formy niż stacjonarne szkolenia w zaaranżowanych salach, warsztatach. Jednak na początku pojawił się pomysł na spotkania on-line. Podpowiedziała go moja żona, która pracując w dużej korporacji uczestniczyła często w takich szkoleniach. Szybko okazało się, że był to strzał w przysłowiową dziesiątkę. Następnie postanowiliśmy zrobić pierwsze szkolenie stacjonarne na które przewidzieliśmy 40 miejsc a zgłosiło się aż 250 chętnych ! To nam pokazało, że warto iść w tę stronę, że takie są oczekiwania rynku. Popularność szkoleń okazała się tak duża że w grudniu 2024 roku świętowaliśmy setne nasze szkolenie. W efekcie przeszkoliliśmy dotąd ponad dwa tysiące osób stacjonarnie i przeszło dwadzieścia tysięcy on-line. Ponadto dzielimy się wiedzą podczas różnego typu spotkań. Ostatnio byliśmy na targach BUDMA, gdzie organizowaliśmy wraz z partnerami stowarzyszenia STREFĘ FACHOWCA, a na naszym stoisku gościliśmy wielu wykonawców i ekspertów reprezentujących branżę wykończeniową.

Czy szkolenia, które prowadzi Stowarzyszenie są płatne

Chciałbym zaznaczyć, że stowarzyszenie jest organizacją non-profit i nikt z nas nie pobiera wynagrodzenia z tego tytułu. Nie czerpiemy też żadnych zysków z reklam ani innych działań sprzedażowych. Dlatego koszty związane ze statutową działalnością pokrywane są z opłat za szkolenia. Nie są to wygórowane kwoty, gdyż znaczną część kosztów pokrywana jest z umów barterowych, które zawieramy z producentami i dystrybutorami materiałów budowlanych, które wykorzystujemy w trakcie szkoleń. W szkoleniach organizowanych na terenach szkół – oferujemy kilka darmowych miejsc dla miejscowych uczniów. Powstał także cykl szkoleń bezpłatnych dla wykonawców gdzie główną rolę szkolących przejmują nasi partnerzy.

Porozmawiajmy teraz o złej sławie jaką cieszy się w Polsce fachowiec od „wykończeniówki”. Jaka jest pańska opinia o firmach działających w branży wykończeniowej ?

Niestety, moim zdaniem w Polsce branża wykończeniowa prawie sięgnęła dna. Oczywiście nie chcę generalizować, ale skoro nie ma dnia, aby na internetowej „Czarnej Liście Wykonawców Budowlanych” nie dopisano kolejnej firmy, ogromnej ilości reklamacji z którą borykają się producenci chemii i materiałów budowlanych, oraz zawalonych sądach sprawami przeciwko wykonawcom, to trudno nie zauważyć, że źle się dzieje. I mimo, że wiele się poprawiło w tym względzie to zaczęliśmy odstawać od standardów jakości, które obowiązują na zachodzie Europy.

Dlaczego tak się dzieje ? Co jest przyczyną ?

Jest kilka czynników, ale jedną z głównych przyczyn takiego stanu jest brak regulacji, które umożliwiłyby weryfikacje osób przystępujących do wykonywania takich prac. Obecnie wystarczy założyć jakąkolwiek formę prawną działalności i od razu – nawet jak się nie ma odpowiednich umiejętności – można oficjalnie działać. Oczywiście rynek z czasem to weryfikuje, chociażby poprzez wspomnianą czarną listę, ale zanim to nastąpi wielu inwestorów ucierpi, ludzie tracą zaufanie i odium obejmuje wszystkich. Do tego w naszej – jak w żadnej innej branży – mnóstwo osób działa w „szarej strefie”, którzy nawet jeśli wykonują dobrze prace to nie płacąc podatków obniżają stawki, psują rynek i eliminują wielu uczciwych rzemieślników. Jednak nadal większość z nich nie ma umiejętności i są to partacze, kreujący negatywny obraz „fachowca”.

Czy to dotyczy imigrantów ?

Z mojego doświadczenia wynika, że wielu pracowników z Ukrainy oraz innych przybyszy posiada wielkie umiejętności i odpowiednią etykę zawodową. Są zarejestrowani, płacą podatki i na stałe wiążą swoją przyszłość z Polską. Nie widzę w tym nic złego. Gorzej, że wielu z nich zatrudnianych jest na „czarno”, ucząc złych nawyków omijania prawa.

Jak z tym radzić ?

Na pewno warto byłoby wprowadzić regulacje wymagające posiadanie odpowiednich certyfikatów potwierdzających umiejętności. To przecież norma w wielu innych branżach, nikt się temu nie dziwi i uważa za naturalne. Oczywiście właściciel firmy nie musi być glazurnikiem, hydraulikiem itd., ale niech zatrudnia osoby, które mają potwierdzone kwalifikacje, przynajmniej w roli osoby nadzorującej wykonanie prac zgodnie z istniejącymi standardami i sztuką budowlaną. Wiem, że obecnie jest zbyt mało miejsc, w których można zdobyć takie uprawnienia. Wiem bo widzę, jak wielkim zainteresowaniem cieszą się organizowane przez nas szkolenia. Trzeba więc reaktywować szkolnictwo zawodowe i wspierać rozwój wszelkich form kształcenia zawodowego. Ja jestem także nauczycielem zawodu i zdaję sobie sprawę, że nie będzie to łatwe bo wielu doświadczonych wykonawców pedagogów nauczania zawodu nie podejmuje pracy w szkołach z powodu nieatrakcyjnych dochodów. Jednak nauczanie, szkolenia i warsztaty są konieczne by zmieniać branżę i wyciszać opinię o „pseudo fachowcach”.

Jak widzi Pan w tym rolę stowarzyszenia ?

To przede wszystkim są szkolenia, o których wcześniej mówiłem. Moim celem, marzeniem, jest też stworzenie Centrum Szkolenia Zawodowego. Takiego z prawdziwego zdarzenia, które kompleksowo będzie przygotowywać do zawodu. Pragniemy, aby takie działania sprawiły, że określenie „polski fachowiec” było synonimem jakości i rzetelności.