Testujemy

Kurtka softshell BLACKPOOL | MASCOT® SAFE SUPREME

Lubicie pracować w kamizelkach odblaskowych? Ja nie lubię. Kamizelka mi przeszkadza… zwłaszcza jeśli jest z bardzo cienkiego materiału i zsuwa się z kurtki czy też z polara.

Dlatego od dłuższego czasu szukałem dla siebie kurtki hi-vis z odblaskami. Dzisiaj trochę o kurtce wiosenno-jesiennej. Tym razem wskoczyłem w produkt marki Mascot.

Pierwsze wrażenia? Petarda. Kurtka idealnie skrojona na wysoką i szczupłą osobę. Rękawy w pierwszej chwili sprawiają wrażenie za długich ale przy pracy okazuje się, że dzięki temu kurtka nie krępuje ruchów.

Można ją porównać do kurtki sportowej. Serio… skoki i fikołki można robić bez ograniczeń. Do tego zarówno w spoczynku jak i podczas aktywności fizycznej mamy zapewniony komfort termiczny. Materiały sprawiają wrażenie bardzo porządnych. Kurtka ma za sobą już kilka prań i nadal wygląda jak nowa. Zwykły proszek usuwa wszelkie zabrudzenia. Co prawda w pracy nie turlam się w brudzie ale po każdych czterech zmianach czyli po 48h wszystko idzie do prania i jeszcze nie mam zabrudzeń, które by w praniu nie zeszły a najczęściej mam plamy z pyłu pochodzącego z węglowych hamulców, z oleju i zwykłych brudów bytowych jakie można znaleźć w samolocie.

Czyli jest ciepło ale nie za gorąco, wygodnie i generalnie komfortowo. Jeśli robi się trochę za ciepło sprawę załatwia rozpięcie kurtki. Przy temperaturach poniżej 5 st. C wystarczyło założyć pod kurtkę bluzę z kapturem i już.

Kurtka dobrze chroni przed wiatrem i deszczem a to w mojej pracy jest bardzo ważne bo na płycie lotniska połączenie wody z wiatrem bywa bardzo nieprzyjemne.

Generalnie jestem bardzo zadowolony, ale… ktoś powiedział, że jeśli w zdaniu użyjemy słowa „ale” to wszystko przed tym słowem traci ważność.

Wszyscy chcą wiedzieć co mi się w kurtce nie podoba. I tu was zaskoczę. Plusy przesłaniają minusy. A tak serio to przydałby się na dole ściągacz żeby nie podwiewało. No jakiś sznurek/gumka wystarczy. Kaptur mógłby być odrobinę większy. Jak zwykle czepię się kieszeni… Powtórzę po raz kolejny, producenci ubrań roboczych wiedzą, że są stolarze, mechanicy samochodowi, dekarze, spawacze, tokarze, malarze… jakoś nie mogą się pogodzić z tym, że na świecie pracują dziesiątki tysięcy mechaników lotniczych.

Ponieważ przy sobie powinienem mieć: dwa długopisy, pieczątkę, ochronniki słuchu, dwa wkrętaki, multitool, czasem okulary, latarkę, rękawiczki nitrylowe, rękawice robocze grube i cienkie, telefon, kluczyki od auta, przepustki (ta kurtka ma super zaczep do przepustki) i jeszcze kilka przydasiek, które często ratują życie. Trochę tego jest i chciałoby się mieć.. WIĘCEJ KIESZENI!!!

Większość kurtek ma prawie wystarczającą ich liczbę. Czepiam się, ale kieszenie to mój konik.

Ale trzeba być sprawiedliwym. Ta kurtka ma ich tyle ile ma, ale przynajmniej są duże i łatwo dostępne. Fajne są dwie duże wewnętrzne. Mieszczą się nich rękawice robocze i… kubek termiczny. Kieszeń na lewym ramieniu pozwala schować długopisy.

Jednym słowem to jest sprzęt, który mogę szczerze polecić. Moje uwagi trzeba uznać za kosmetyczne bo w ogólnym rozrachunku jestem z tej kurtki bardzo zadowolony. Zbliża się dla niej koniec sezonu i to z przytupem. W nocy temperatury będą coraz niższe a suma opadów coraz wyższa. Zobaczymy kiedy przesiądę się na coś zimowego ? Przyjmuję zakłady. Dam znać kiedy to nastąpiło. No chyba, że w tym roku zimy nie będzie.

Jeszcze w tym roku przyjdzie czas na grubsze podsumowanie pełnego sezonu z kurtką Mascot… czas rozejrzeć się za zimowymi spodniami. To będzie wyzwanie.

Tagi: