Testujemy

Wkrętak Wiha 283109 – żal oddawać !

Nie lubię jak coś jest do wszystkiego,

Niby to dobrze, bo jedno narzędzie zamiast kilku to mniej miejsca zajętego w skrzynce czy torbie z narzędziami. Rzadko się zdarza, że takie rozwiązanie “kilka w jednym” jest rzeczywiście pełnoprawnym narzędziem spełniającym prawidłowo wszystkie funkcje. Miałem kilkakrotnie do czynienia z wkrętakami typu “kilka w jednym” i generalnie nigdy nie było to dobre rozwiązanie, dlatego preferowałem raczej rozwiązania z wymiennymi bitami, ale nie zawsze się one sprawdzają, bo zgrubienie na bit powoduje, że nie wszędzie się mieści. Poza tym zdarza się, że magnesy są słabe i bity wypadają. Pierwsze moje zetknięcie z rozwiązaniem, które mnie zadowoliło to był system ClicFix od Wiha. Dlatego też jak tylko pojawił się u mnie Kuba ze swoim nowym wkrętakiem od Wiha to musiałem go przetestować i tym magicznym sposobem od kilku tygodni bawię się jego nową zabawką.

Dlaczego zacząłem od stwierdzenia, że nie lubię jak narzędzia są do wszystkiego?

Ponieważ trzonem testowanego zestawu jest wkrętak z magazynkiem na bity oznaczony modelem 283109. Oczywiście miałem do czynienia z systemem ClicFix, ale było to w zupełnie innym wkrętaku, który nie zawierał magazynka na bity. Najważniejszą rzeczą, która jest clou kompaktowości tego zestawu jest właśnie magazynek na bity. I to jest powód dla którego na początku miałem mieszane uczucia co do tego zestawu. Przez pierwsze kilka razy zawsze działa to dobrze, a potem gdzieś dostanie się odrobina brudu i powstają problemy z użytkowaniem. Do wygodnego przenoszenia najlepiej jest zawsze chować bit do magazynku, więc chcąc- nie chcąc musiałem go wielokrotnie w ciągu dnia otwierać i zamykać, bo do wszystkiego dochodzi jeszcze wymiana końcówek. W tak zwanym międzyczasie trafiła mi się robota polegająca na rozprowadzaniu dedykowanej instalacji pod komputery zasilanej z UPS-a w przypadku utraty prądu – w sumie 140 punktów po dwa gniazdka sieciowe i elektryczne więc było co robić. Z walizek i torby wyjąłem wszystkie inne wkrętaki i musiałem korzystać z tego jednego przez cały czas pracy. Powiem szczerze sprawdził mi się świetnie, mimo że ręce nie zawsze były idealnie czyste i wielokrotnie w magazynku zdarzyło się, że wpadł jakiś brud to cały system działał naprawdę dobrze. Zestaw dedykowany jest dla elektryków więc oprócz samego montażu gniazd poprosiłem o jego użycie również kolegę, który był odpowiedzialny za montaż UPS-a i rozdzielnicy (ciężko go było potem odzyskać!). Wkrętaka używałem również  przy bieżących pracach serwisowych i naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Mechanizm otwierania działa po jednoczesnym wciśnięciu dwóch „przycisków” znajdujących się w miejscu, w którym standardowo mamy otwór we wkrętaku. Tylna część rączki delikatnie odskakuje i wychodzi nam cała część z bitami, w której centralnej części znajduje się metalowy trzpień z jednej strony zakończony czapeczką lub jak kto woli kapturkiem będącym tyłem naszego wkrętaka, a z drugiej uchwytem na nasze końcówki, który po pełnym wysunięciu rozszerza się na boki ułatwiając nam dostęp do zawartości. Producent nazwał to rozwiązanie LiftUP. Magazynek mieści sześć bitów i musiałem wyrobić w sobie nawyk odkładania ich z powrotem na swoje miejsce, bo w jego górnej części na tzw. czapeczce znajduje się opis który z bitów jest gdzie, więc porządek ułatwia późniejsze ich szybkie znalezienie. Co prawda każdy bit jest również opisany na boku, ale to rozwiązanie jest zwyczajnie szybsze i wygodniejsze. Piszę “bity”, ale nie są to zwykłe bity w sensie tego co możecie sobie pomyśleć. To są bity typu slimBit co znaczy, że są znacząco dłuższe, a jednocześnie dużo cieńsze. W związku z tym dają możliwość pracy w miejscach gdzie zwykłe bity nie zawsze się sprawdzają, np. w głęboko osadzonych zaciskach śrubowych. SlimBit ma długość 75 mm i jest dodatkowo izolowany praktycznie po całej swojej długości, z wyjątkiem oczywiście części która musi być odsłonięta do pracy, czyli samego naszego grotu. Cały nasz wkrętak oraz bity posiadają certyfikat zgodny z normą IEC 60900 – co daje nam możliwość użycia pod napięciem 1000V AC. W zestawie znajdują się następujące bity:

1 x Bit slimBit electric Phillips PH1 x 75 mm

1 x Bit slimBit electric Phillips PH2 x 75 mm

1 x Bit slimBit electric plaski 3,0 mm x 75 mm

1 x Bit slimBit electric plaski 4,0 mm x 75 mm

1 x Bit slimBit electric plaski 5,5 mm x 75 mm

1 x Bit slimBit electric PlusMinus/Pozidriv SL/PZ2 x 75 mm

Ostatnim bardzo ważnym elementem który warto podkreślić jest właśnie system ClicFix – dzięki niemu jednym ruchem możemy zapiąć lub odblokować nasz slimBit i możemy mieć pewność, że nic nie będzie nam wypadać, a całość będzie w czasie pracy zachowywać się tak, jakby był to normalny wkrętak ze stałym grotem – a nie z wymiennymi końcówkami.

Marka zobowiązuje

Warto jeszcze zwrócić uwagę na kilka szczegółów, całość pokryta jest tworzywem, które jest naprawdę przyjemne w dotyku tzw. softfinish, co sprawia, że wystarczy wziąć ten sprzęt do ręki by wiedzieć, że mamy do czynienia z jakością. Mimo że zastosowanie magazynka zwiększa rozmiar rączki, to tak samo jak w pozostałych narzędziach tej marki kształt jest bardzo ergonomiczny i niezwykle wygodnie się tym pracuje. Zastosowane bity mają zupełnie inny wymiar niż standardowe ¼ cala – bo normalnie jest to 6,3mm a tutaj mamy 6mm. Dlaczego tak zrobiono? Właśnie po to, żeby korzystać tylko i wyłącznie z bitów izolowanych. Ogranicza nam to wybór bitów do 45 dostępnych rodzajów. Wkrętak jest w 100% składany ręcznie w Polsce, a dokładniej mówiąc w Gdańsku i badany prądem stałym 10.000 V dzięki czemu mamy pewność jego użycia pod napięciem 1000V. Do naszych bitów dostępne są również adaptery dynamometryczne pozwalające dokręcić z odpowiednią siłą, oraz nasadki.

Podsumowując, rozwiązanie jest naprawdę fajne, ergonomia bardzo mi odpowiada, mimo że jest trochę szersza rączka w porównaniu ze standardowym rozmiarem to pracuje się tym wygodnie (pomimo moich małych dłoni). Jakość zarówno samych bitów jak i całości nie pozostawia wątpliwości, że jest to produkt profesjonalny. Bit SL/PZ dedykowany do osprzętu nie nosi praktycznie śladów użytkowania na przekór ogromnej ilości pracy którą wykonał. Produkt ten jest dostępny w kilku wariantach jeśli chodzi o zestawy naszych slimBitów, więc możecie go dostosować do swoich potrzeb, a potem rozbudować o kolejne bity.

Trochę żałuję, że muszę go w końcu oddać. Tylko jeszcze nie wiem, w której wersji dostępnego zestawu bitów.

Tagi: